Cześć. Jak to wszystko przeczytałam to byłam w ogromnym szoku, bo to jakbym czytała o swoim własnym życiu. U mnie jest tylko taka różnica, że ja mam 23 lata, skończone studia, jestem matką 2 letniego dziecka, a i tak nie wolno mi o sobie decydować. Mało tego jestem szantażowana, matka nie pozwala mi się z domu wyprowadzić, nie pozwala mi w ogóle wychodzić, a ja nie chcę sama wychodzić tylko z dzieckiem, bo nigdy dziecka nikomu nie zostawiam. Jeśli uprę się, że gdzieś pójdę lub pojadę na wycieczkę moja matka wpada w szał, krzyczy, że popełni samobójstwo i będzie mnie straszyć w nocy, tak abym i ja popełniła samobójstwo. Nie obchodzi jej, że chcę być samodzielna. A ja nie jestem jej jedynym dzieckiem, ma jeszcze dwoje w tym jedno małe. I nie obchodzi jej, że to małe dziecko zostałoby bez matki. Jestem dorosła, ale moja matka mnie bije i to bardzo dotkliwie, gdy byłam w ciąży uderzyła mnie bardzo mocno w nos, w skutek czego pękł, teraz za każdym razem kiedy mnie tam uderzy słyszę i czuję nieprzyjemne chrupnięcie. Matka przeprowadziła też poważną rozmowę z ojcem mojego dziecka, po której nigdy więcej się nie pokazał, a podobno bardzo go lubiła. Teraz kiedy próbuję sobie ułożyć życie z kimś innym moja matka też tego nie akceptuje, mimo, że ta osoba nie pije, nie bierze narkotyków, dobrze zarabia i robi wszytko dla mnie i dla dziecka. Ale matka wyzywa go od chujów itd. i mówi, że jak on się tylko pojawi pod jej domem, to mu oczy wydrapie, poleje go benzyną i podpali, a jego samochód zniszczy. On nie ma wstępu do jej domu. Bo to jest jej dom, też mi powtarza, że nie jesteśmy u siebie, objadamy ją, zużywamy jej prąd, wodę itd. Zawsze mówi, że jestem pojebana, psychiczna itd jak mój ojciec, bo ona go nienawidzi, a ja jestem z wyglądu do niego strasznie podobna.Też od dziecka mnie za wszystko obwinia i strasznie bije, mówi że nigdy sobie nie poradzę w życiu. A ja już tyle razy pokazałam, że dam rade. Kiedy zdałam maturę nie okazała wielkiego entuzjazmu, gdy się dostałam na studia olała to, gdy skończyłam studia, nie chciała widzieć dyplomu, bo powiedziała, że jej to nie obchodzi. Pracowałam było źle, bo musiała mi pomagać przy dziecku, nie pracuję jest źle bo nie zarabiam. Zajmuje się dzieckiem najlepiej jak umiem, ma wszystko co trzeba i co nie trzeba, a matka mnie szantażuje, że jeśli wyprowadzę się z domu to ona zgłosi na policję, że niby ja dziecko katuje, żeby mi je odebrali, albo jej oddali. No wtedy to moje kochane dzieciątko straciłoby życie z jej rąk.
Cześć. Jak to wszystko przeczytałam to byłam w ogromnym szoku, bo to jakbym czytała o swoim własnym życiu. U mnie jest tylko taka różnica, że ja mam 23 lata, skończone studia, jestem matką 2 letniego dziecka, a i tak nie wolno mi o sobie decydować. Mało tego jestem szantażowana, matka nie pozwala mi się z domu wyprowadzić, nie pozwala mi w ogóle wychodzić, a ja nie chcę sama wychodzić tylko z dzieckiem, bo nigdy dziecka nikomu nie zostawiam. Jeśli uprę się, że gdzieś pójdę lub pojadę na wycieczkę moja matka wpada w szał, krzyczy, że popełni samobójstwo i będzie mnie straszyć w nocy, tak abym i ja popełniła samobójstwo. Nie obchodzi jej, że chcę być samodzielna. A ja nie jestem jej jedynym dzieckiem, ma jeszcze dwoje w tym jedno małe. I nie obchodzi jej, że to małe dziecko zostałoby bez matki. Jestem dorosła, ale moja matka mnie bije i to bardzo dotkliwie, gdy byłam w ciąży uderzyła mnie bardzo mocno w nos, w skutek czego pękł, teraz za każdym razem kiedy mnie tam uderzy słyszę i czuję nieprzyjemne chrupnięcie. Matka przeprowadziła też poważną rozmowę z ojcem mojego dziecka, po której nigdy więcej się nie pokazał, a podobno bardzo go lubiła. Teraz kiedy próbuję sobie ułożyć życie z kimś innym moja matka też tego nie akceptuje, mimo, że ta osoba nie pije, nie bierze narkotyków, dobrze zarabia i robi wszytko dla mnie i dla dziecka. Ale matka wyzywa go od chujów itd. i mówi, że jak on się tylko pojawi pod jej domem, to mu oczy wydrapie, poleje go benzyną i podpali, a jego samochód zniszczy. On nie ma wstępu do jej domu. Bo to jest jej dom, też mi powtarza, że nie jesteśmy u siebie, objadamy ją, zużywamy jej prąd, wodę itd. Zawsze mówi, że jestem pojebana, psychiczna itd jak mój ojciec, bo ona go nienawidzi, a ja jestem z wyglądu do niego strasznie podobna.Też od dziecka mnie za wszystko obwinia i strasznie bije, mówi że nigdy sobie nie poradzę w życiu. A ja już tyle razy pokazałam, że dam rade. Kiedy zdałam maturę nie okazała wielkiego entuzjazmu, gdy się dostałam na studia olała to, gdy skończyłam studia, nie chciała widzieć dyplomu, bo powiedziała, że jej to nie obchodzi. Pracowałam było źle, bo musiała mi pomagać przy dziecku, nie pracuję jest źle bo nie zarabiam. Zajmuje się dzieckiem najlepiej jak umiem, ma wszystko co trzeba i co nie trzeba, a matka mnie szantażuje, że jeśli wyprowadzę się z domu to ona zgłosi na policję, że niby ja dziecko katuje, żeby mi je odebrali, albo jej oddali. No wtedy to moje kochane dzieciątko straciłoby życie z jej rąk.
Dodaj nowy komentarz