Mój kochany Tatuś zmarł w 07.2009 r. po krótkiej i ciężkiej chorobie. Choć minęło 2,5roku ja nadal tęsknie i nie jestem pogodzona z Jego odejściem. Cały czas żyję wspomnieniami z przesżłości. Wiem,że nigdy nie pogodzę się z tym,ale muszę nauczyć się żyć z tym bólem i smutkiem, który we mnie nadal trwa.
Jestem osobą po "30" mającą swoją własną rodzinę. Ciągle zadaję sobie pytanie dlaczego teraz, dlaczego mnie to spotkało , dlaczego odszedł człowiek pełen chęci i sił do życia.Zawsze byłam zżyta z rodzicami, byli dla mnie wszystkim, całym moim życiem.
Mój kochany Tatuś zmarł w 07.2009 r. po krótkiej i ciężkiej chorobie. Choć minęło 2,5roku ja nadal tęsknie i nie jestem pogodzona z Jego odejściem. Cały czas żyję wspomnieniami z przesżłości. Wiem,że nigdy nie pogodzę się z tym,ale muszę nauczyć się żyć z tym bólem i smutkiem, który we mnie nadal trwa.
Jestem osobą po "30" mającą swoją własną rodzinę. Ciągle zadaję sobie pytanie dlaczego teraz, dlaczego mnie to spotkało , dlaczego odszedł człowiek pełen chęci i sił do życia.Zawsze byłam zżyta z rodzicami, byli dla mnie wszystkim, całym moim życiem.
Dodaj nowy komentarz