- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Stałam się nerwowa, ciągle krzyczę na dzieci, mam zły nastrój. Co się ze mną dzieje?
Stałam się nerwowa, ciągle krzyczę na dzieci, mam zły nastrój. Co się ze mną dzieje?
WITAM. JESTEM MAMĄ DWÓJKI DZIECI, 10 LAT I ROCZNE DZIECKO. PRAKTYCZNE WYCHOWUJĘ DZIECI SAMA, PONIEWAŻ MĄŻ JEST STALE W DELEGACJI, WSZYSTKO JEST NA MOJEJ GŁOWIE. OD JAKIEGOŚ CZASU ZROBIŁAM SIĘ BARDZO NERWOWA, BARDZO SFRUSTROWANA, WSZYSTKO MNIE DRAŻNI, KAŻDE ZŁE ZACHOWANIE DZIECI DOPROWADZA MNIE DO TAKIEJ ZŁOŚCI, ŻE UŻYWAM PRZEKLEŃSTW, WRZESZCZĘ. NAJGORSZE JEST TO, ŻE WIEM, ŻE ROBIĘ ŹLE, ALE ZA KAŻDYM NASTĘPNYM RAZEM ZACHOWUJĘ SIĘ TAK SAMO. CZASEM MYŚLĘ, ŻE MOŻE PO MAŁU WARIUJĘ. WSTYD MI JEST JUŻ SĄSIADÓW, BO NA PEWNO SŁYSZĄ MOJE KRZYKI. NO A NAJBARDZIEJ ŻAL MI DZIECI, ŻE MAJĄ TAKĄ MATKĘ, KTÓRA NIE UMIE ZAPANOWAĆ NAD SWOIM ZACHOWANIEM, EMOCJAMI.
PROSZĘ O RADĘ, CO MAM ROBIĆ, ŻEBY NIE ZNISZCZYĆ WŁASNYCH DZIECI. WIDZĘ, ŻE STARSZY SYN BOI SIĘ MNIE I NA PEWNO MA JUŻ DOŚĆ MOJEGO ZACHOWANIA. NIE CHCĘ GO STRACIĆ, BO TAKIEJ MATCE JAK JA TO LEPIEJ NIC NIE MÓWIĆ, BO O WSZYSTKO ROBI AWANTURĘ. A Z DRUGIEJ STRONY CHCIAŁABYM, ŻEBY MI UFAŁ I O WSZYSTKIM MÓWIŁ. WIEM, ŻE NIE MA TU LOGIKI, SAMA SIĘ JUŻ W TYM ZAGUBIŁAM. PROSZĘ O POMOC, CO ROBIĆ, ŻEBY SIĘ NIE ZAMĘCZYĆ I INNYCH? OD JAKIEGOŚ CZASU TEŻ ODCZUWAM ZŁY NASTRÓJ, ZŁE SAMOPOCZUCIE, BÓLE GŁOWY I BÓLE W KLATCE PIERSIOWEJ. Z GÓRY DZIĘKUJĘ ZA PORADĘ.
Szanowna Pani!
Opisane objawy mogą świadczyć o pojawieniu się depresji. Przejawiać się ona może zarówno w spadku nastroju i wspomnianych dolegliwościach somatycznych, jak i w nerwowości, wybuchowości, poczuciu winy.
Pani sytuacja wiąże się z występowaniem chronicznego stresu. Na pewno warto byłoby porozmawiać z mężem na temat tej sytuacji. Bardzo potrzebne jest Pani wsparcie emocjonalne, zrozumienie, zwłaszcza ze strony męża.
Depresja wymaga leczenia, dlatego gorąco namawiam do konsultacji ze specjalistą. Proszę nie zwlekać z wizyta u lekarza psychiatry oraz psychologa, ponieważ objawy depresji mogą się nasilać.
Stan, w którym znajduje się Pani obecnie ma charakter przejściowy i w miarę lecenia (farmakoterapia, psychoterapia) powienien się stopniowo polepszyć. Proszę być dobrej myśli i podjąć leczenie.
Pozdrawiam serdecznie!








nerwowości, ale bardzo
dawidek
Witam, mam identyczną sytuację. 10-cio latek i roczny syn. Męża całymi dniami nie ma, wszystko na mojej głowie. Na starszego krzyczę o wszystko, jak sobie z tym poradzić, czy jest szansa, że to minie??
Ja też... do czasu aż powiedziałam sobie: jestem nerwowa. A chcę być spokojna. Chcę być oazą spokoju. Jeśli rozwiążę problemy dzieci to rozwiążę i swoje problemy, bo one mają te same problemy co ja: są nerwowe, zamknięte w sobie, nie umieją sobie poradzić ze sprawami, które można prosto rozwiązać. Prosto, nieskomplikowanie, spokojnie, hamując irytaję, licząc do dziesięciu, lecąc ponad morzami, nad rajską wyspą wśród wodospadu... szkoda, że dzieci nie umieją sobie wyobrazić tych barw, wodospadów, skrzydeł... a może umieją- tylko ja im te skrzydła podcinam.... pozwól im latać- życie jest wystarczająco piłujące. Jesteś wspaniała! Wspaniałe są Twoje dzieci, bo się starają być grzeczne, a jeśli nie- chcą zawalczyć o Twoje zrozumienie a robia to w sposób, który Ty im pokazujesz! Twój mąż tego nie widzi- pokaż mu! Mów o uczuciach a zwłaszcza o tym jak udało Ci się rozwiązać swój problem, który był nie do przeskoczenia, a teraz jest przecież taki mały, błahostka wręcz. Damy radę! Jeśli denerwuje Cię bałagan- zrób jeszcze większy, ot tak, choroba, na przekór bo zawsze mogło być gorzej, bo dzieci (*odpukać) mogą byc chore, tfu, a teraz cieszą się życiem i się docierają. Życie nie jest łatwe, na początku, potem jest łatwiejsze, bo albo olewamy pewne aspekty (olewka i ch..ch...chwała spokojowi) albo je zmieniamy i tylko od nas zależy czy będziemy z tego zadowoleni! Bądź szczęśliwa Mamo_m oraz Ty, Zdesperowana Mamo, bo .... warto i już. Reszta to pikuś, najważniejsze osoby to WY! buziaki kochane
Dodaj nowy komentarz