Witam.
Wszystko tylko nie to.Nawet jeśli są najlepszymi ludzmi.Problemy prędzej czy póżniej pojawią się nieuchronnie.Kilka miesięcy temu na łamach Gazety Wyborczej dziennikarz katolicki Jan Turnau opublikował króciutki artykulik zatytułowany " Ożeń się z sierotą".W artykule tym uważa,iż mąż dla żony powinien być aniołem stróżem i obrońcą,ale przede wszystkim ma chronić żonę przed jej ....rodzicami.Do konkluzji takiej doszedł na podstawie doświadczeń swoich i swoich znajomych.Ja całkowicie podzielam ten pogląd mimo,iż z teściami nie mieszkałem.Mieszkaliśmy w jednym mieście i to czego doświadczylem jest wprost niewiarygodne.Gdybym przed ślubem wiedział co mnie czeka to wyprowadziłbym się chyba do innej Galaktyki.Pozdrawiam serdecznie.
Wielkie dzieki za odpowiedz w sprawie mieszkania z TESCIAMI po slubie.....
Tylko co zrobic jak narzeczona uparła sie zeby zamieszkac po slubie u niej z jej rodizcami???
Nadmienie ze mieszkanie maja M3 dla nas mialby byc 1 pokój....... narzeczona twierdzi ze rodzice nie beda sie do nas wtracac w co nie bardzo wierze........Jej bratowa powiedziala mi ze po slubie jak najdalej od tesciów.....bo nas zwiazek sie rozpadanie......co robic ZACHEUSZU.......poradz mi pozdrawiam
esiu73:
Witam wszystkich. Proszę o radę. Mamy zamiar się pobrać i zamieszkać z rodzicami żony. Tylko niektórzy twierdzą, że rodzice żony są toksyczni. Bardzo się kochamy, jesteśmy razem 3 lata. Boję się tylko, że jej rodzice będą się do wszystkiego nam wtrącać i że małżeństwo może się rozpaść. Co robić? Narzeczoną bardzo kocham. Mamy prawie 40 lat. Proszę o radę. esiu1@onet.pl
Witam,
Podstawą małżeństwa powinno być uczucie między małżonkami, a nie małżonkami a teściami.
Jeżeli masz obawy co do zachowania swoich teściów, to może powinniście pomysleć o oddzielnym mieszkaniu.
Oczywiście wiadomo, że wiąże się to z kosztami, ale czy warto narażać małżeństwo ze względu na oszczędność?
Od zawsze wiadomo, że mieszkanie z teściami małżonkom nie przynosi zbyt wiele dobrego...
Serdecznie pozdrawiam,
Magdalena Boniuk
dziekuje bardzo za odpowiedz......i dobra rade
Ale co zroibic ja narzeczona uparła sie zeby po slubie zamieszkc z jej rodzicami.....nadmienie ze rodizce narzeczonej maja mieszkanie M3 dla nas mailby byc 1 pokój marzeczona mowi ze rodzice nie beda sie nam do niczego wtracac czego nie bardzo WIERZE.CO robic.......jestem juz na skraju wytrzymania chyba nie poradze sobie sam z tym problemem......Narzeczeczona bardzo kocham.......ale boje sie ze jak zamieszkam z jej rodzicami to nasze malzenstwo moze nie przetrwac nawet pól roku....jak ja przekonac zeby zamieszakc po slubie sami.....Nawet jej bratowa mnie ostrzegła ze po slubie jak najdalej od TESCIÓW Prosze o pomoc POZDRAWIAM
Witaj esiu73.
Długo zastanawiałem się co Ci doradzić w tej sytuacji.W zasadzie alternatywa jest tylko pozornie,gdyż rozsądny wybór jest jeden-zrobić wszystko,aby nie zamieszkać z teściami.Sytuację komplikuje stanowisko narzeczonej,która dąży do zamieszkania z rodzicami.Z tego co wiem jesteście już dojrzałymi ludżmi.Z pewnością dysponujesz już pewnym doświadczeniem życiowym.I tu je musisz wykorzystać.Widzisz jakie są relacje narzeczonej z rodzicami,ich stosunek do Ciebie.Jeśli narzeczona będzie potrafić i chcieć utrzymać rodziców w pewnym dystansie,a w razie potrzeby stanowczo się sprzeciwić,a co najważniejsze możesz liczyć na jej wsparcie to możecie spróbować.W innym przypadku daj sobie spokój.Nie ma najmniejszego sensu wchodzić w coś co prędzej czy póżniej się rozpadnie.Szkoda życia.
Pozdrawiam serdecznie.
zacheusz.
Witam.
Wszystko tylko nie to.Nawet jeśli są najlepszymi ludzmi.Problemy prędzej czy póżniej pojawią się nieuchronnie.Kilka miesięcy temu na łamach Gazety Wyborczej dziennikarz katolicki Jan Turnau opublikował króciutki artykulik zatytułowany " Ożeń się z sierotą".W artykule tym uważa,iż mąż dla żony powinien być aniołem stróżem i obrońcą,ale przede wszystkim ma chronić żonę przed jej ....rodzicami.Do konkluzji takiej doszedł na podstawie doświadczeń swoich i swoich znajomych.Ja całkowicie podzielam ten pogląd mimo,iż z teściami nie mieszkałem.Mieszkaliśmy w jednym mieście i to czego doświadczylem jest wprost niewiarygodne.Gdybym przed ślubem wiedział co mnie czeka to wyprowadziłbym się chyba do innej Galaktyki.Pozdrawiam serdecznie.
Wielkie dzieki za odpowiedz w sprawie mieszkania z TESCIAMI po slubie.....
Tylko co zrobic jak narzeczona uparła sie zeby zamieszkac po slubie u niej z jej rodizcami???
Nadmienie ze mieszkanie maja M3 dla nas mialby byc 1 pokój....... narzeczona twierdzi ze rodzice nie beda sie do nas wtracac w co nie bardzo wierze........Jej bratowa powiedziala mi ze po slubie jak najdalej od tesciów.....bo nas zwiazek sie rozpadanie......co robic ZACHEUSZU.......poradz mi pozdrawiam
esiu73:
Witam wszystkich. Proszę o radę. Mamy zamiar się pobrać i zamieszkać z rodzicami żony. Tylko niektórzy twierdzą, że rodzice żony są toksyczni. Bardzo się kochamy, jesteśmy razem 3 lata. Boję się tylko, że jej rodzice będą się do wszystkiego nam wtrącać i że małżeństwo może się rozpaść. Co robić? Narzeczoną bardzo kocham. Mamy prawie 40 lat. Proszę o radę. esiu1@onet.pl
Witam,
Podstawą małżeństwa powinno być uczucie między małżonkami, a nie małżonkami a teściami.
Jeżeli masz obawy co do zachowania swoich teściów, to może powinniście pomysleć o oddzielnym mieszkaniu.
Oczywiście wiadomo, że wiąże się to z kosztami, ale czy warto narażać małżeństwo ze względu na oszczędność?
Od zawsze wiadomo, że mieszkanie z teściami małżonkom nie przynosi zbyt wiele dobrego...
Serdecznie pozdrawiam,
Magdalena Boniuk
dziekuje bardzo za odpowiedz......i dobra rade
Ale co zroibic ja narzeczona uparła sie zeby po slubie zamieszkc z jej rodzicami.....nadmienie ze rodizce narzeczonej maja mieszkanie M3 dla nas mailby byc 1 pokój marzeczona mowi ze rodzice nie beda sie nam do niczego wtracac czego nie bardzo WIERZE.CO robic.......jestem juz na skraju wytrzymania chyba nie poradze sobie sam z tym problemem......Narzeczeczona bardzo kocham.......ale boje sie ze jak zamieszkam z jej rodzicami to nasze malzenstwo moze nie przetrwac nawet pól roku....jak ja przekonac zeby zamieszakc po slubie sami.....Nawet jej bratowa mnie ostrzegła ze po slubie jak najdalej od TESCIÓW Prosze o pomoc POZDRAWIAM
Witaj esiu73.
Długo zastanawiałem się co Ci doradzić w tej sytuacji.W zasadzie alternatywa jest tylko pozornie,gdyż rozsądny wybór jest jeden-zrobić wszystko,aby nie zamieszkać z teściami.Sytuację komplikuje stanowisko narzeczonej,która dąży do zamieszkania z rodzicami.Z tego co wiem jesteście już dojrzałymi ludżmi.Z pewnością dysponujesz już pewnym doświadczeniem życiowym.I tu je musisz wykorzystać.Widzisz jakie są relacje narzeczonej z rodzicami,ich stosunek do Ciebie.Jeśli narzeczona będzie potrafić i chcieć utrzymać rodziców w pewnym dystansie,a w razie potrzeby stanowczo się sprzeciwić,a co najważniejsze możesz liczyć na jej wsparcie to możecie spróbować.W innym przypadku daj sobie spokój.Nie ma najmniejszego sensu wchodzić w coś co prędzej czy póżniej się rozpadnie.Szkoda życia.
Pozdrawiam serdecznie.
zacheusz.
Dodaj nowy komentarz