Dwa dni temu , szukając czegoś u siostry znalazłam list pożegnalny. Jeden skierowany do wychowawczyni, a drugi ogólny, praktycznie wiersz.
Później szukałam czegoś więcej, na kartkach, w GG.
Głównym powodem jest zawód miłosny, ale również to że nie zdała matury ani egzaminu zawodowego oraz spory z rodziną.
Rok temu się od nas wyprowadziła do chłopaka, po roku jednak wiedziała, ( poznała innego chłopaka) że nie chce z nim być i wróciła (ok. tydzień temu). Na tym chłopaku jej bardzo zależało, lecz wystawiła go na próbę, on się o tym dowiedział i zerwał znajomość.
Wyczytałam, że próbowała się już powiesić, ale stchórzyła. W tą niedziele ma 20 urodziny, wtedy chce się zabić. Jak ją od tego odwieść ?
Rozmawiałam o tym z mamą, ale nie powiedziałam jej wszystkiego co wiem, ponieważ ona na pewno jej nie pomoże. (Mówi, że to przejściowe, bo się pogubiła.) Od zawsze miały ze sobą konflikt, z resztą tak samo jak z tatą. Jej przyjaciółka z nią o tym rozmawiała ale jej nic to nie dało. Napisałam do tego chłopaka, ale on powiedział że to jej życie i nie jego sprawa.
Życie przed nią. Mnie jednak myślę że nie będzie słuchać bo jestem tylko młodszą siostrą. Co robić ?
Bardzo pokrzepiła mnie Twoja historia, jako, że widzę w niej poniekąd odbicie swojej własnej. Również wpadłem w pułapkę interpretacji wszystkiego dookoła, dogłębnej analizy każdego zdarzenia, odgrywania ról wszystkiego i podpisywania wszystkiego pod jakiś schemat i dopasowywania do jakichś urojonych teorii. Mam podobne przeżycia jeśli chodzi o narkotyki (głownie ketony i marihuana) , przybrałem podobne postawy wobec jednej ze swoich kobiet. Najbardziej dokucza mi gonitwa myśli, poczucie nieprawdziwości własnej osoby, "rozkminanie" wszystkiego i nieistotnych rzeczy, frustrujące wnioski na temat rzeczywistości i innych ludzi.
Wiem też, że czujesz się lepszy od innych, a jednocześnie czujesz się zły. To sprawia, że wydaję Ci się, że nikt Cie nie rozumie (w tym głębokim sensie, nie płytkim dziecinnym znaczeniu pt. "nikt mnie nie rozumie, nie chce mi się żyć" - wiesz o co chodzi).
Gdybym dostał taką odpowiedź od eksperta jak Ty, pewnie stwierdziłbym, że źle Cie zrozumiał i to na pewno jest bez sensu dalsze tłumaczenie o co Ci chodzi bo świat jest subiektywny i Ty mówisz zupełnie co innego niż jakiś psycholog słyszy. Nie musisz jednak brać na serio rozmów z psychologiem, nawet jeśli on "jest gorszy" od Ciebie i Cie nie rozumie to warto się przed nim otworzyć bo w ten sposób sam sobie pomagasz.
Nie wiem, czy jeszcze śledzisz ten temat, ale dla wszystkich którzy trafili tu szukając rady na swój problem jak ja i być może dla Ciebie, mam kilka wskazówek, coś co mi pomaga (mnie, studentowi i kombinatorowi lat 22)
1. Gonitwę myśli i dogłębne analizowanie wszystkiego staram się przełożyć na kreatywną pracę i uporządkowane rozmyślania np. piszę pracę naukowe do szuflady, komentuje wydarzenia polityczne, filozofuję etc. (wiem, że brzmi moralizatorsko)
2. Grę i manipulacje stosuję każdy. Tylko że Ty robisz to świadomie, więc wykorzystuj to jak ja, ale przed swoją dziewczyną zawsze jestem szczery i nie obchodzi MNIE INTERPRETACJA TEGO CO MÓWIE. (co jest problemem w kontaktach z innymi i często mnie blokuje)
3. Nie wmawiaj sobie problemów bo sam w nie wtedy wierzysz. Byłeś lubiany bo uwierzyłeś w to, miałeś problem z dragami bo kreowałeś się na taką osobę.
4. chciałem napisać coś więcej, ale nie ogar myśli ;)
Jeśli jeszcze tu wpadasz, mam pytania, odpowiedz proszę. 1.Czy dużo czasu zajmuje Ci wyobrażanie sobie, że jesteś postacią z filmu który oglądasz, jak byś postąpił będąc na jego miejscu itd.? 2. Czy czujesz się atrakcyjny fizycznie tylko jeśli spełniasz jakieś określone, wymyślone przez siebie warunki (np. mam świeżo ścięte włosy - jestem przystojny, mam dłuższe nieułożone włosy - jestem słabyi mowie niewyraźnie, oraz dziewczyny mijane na ulicy nie patrzą na mnie)?
Przeczytalem polowe twojego artykulu i stwierdzam
W twojej histori jest cos z mojego zycia
Tez doswiadczylem paru indydentow o ktorych nie chcial bym zeby kto kolwiek sie dowiedzial, wiesz o czym mowie.
Palilem 1.5 roku ziolo
Dodam ze przez takie osoby jak ty ktore slownie manipulowaly mna wpadlem w paranoje i schizofremie
Teraz juz sie prawie z tego wyleczylem. Juz nigdy nie bede mogl zapalic blanta z czego mi jest przykro i tobie tez powinno byc przykro ze manipulowales mysleniem innych.
Dwa dni temu , szukając czegoś u siostry znalazłam list pożegnalny. Jeden skierowany do wychowawczyni, a drugi ogólny, praktycznie wiersz.
Później szukałam czegoś więcej, na kartkach, w GG.
Głównym powodem jest zawód miłosny, ale również to że nie zdała matury ani egzaminu zawodowego oraz spory z rodziną.
Rok temu się od nas wyprowadziła do chłopaka, po roku jednak wiedziała, ( poznała innego chłopaka) że nie chce z nim być i wróciła (ok. tydzień temu). Na tym chłopaku jej bardzo zależało, lecz wystawiła go na próbę, on się o tym dowiedział i zerwał znajomość.
Wyczytałam, że próbowała się już powiesić, ale stchórzyła. W tą niedziele ma 20 urodziny, wtedy chce się zabić. Jak ją od tego odwieść ?
Rozmawiałam o tym z mamą, ale nie powiedziałam jej wszystkiego co wiem, ponieważ ona na pewno jej nie pomoże. (Mówi, że to przejściowe, bo się pogubiła.) Od zawsze miały ze sobą konflikt, z resztą tak samo jak z tatą. Jej przyjaciółka z nią o tym rozmawiała ale jej nic to nie dało. Napisałam do tego chłopaka, ale on powiedział że to jej życie i nie jego sprawa.
Życie przed nią. Mnie jednak myślę że nie będzie słuchać bo jestem tylko młodszą siostrą. Co robić ?
Bardzo pokrzepiła mnie Twoja historia, jako, że widzę w niej poniekąd odbicie swojej własnej. Również wpadłem w pułapkę interpretacji wszystkiego dookoła, dogłębnej analizy każdego zdarzenia, odgrywania ról wszystkiego i podpisywania wszystkiego pod jakiś schemat i dopasowywania do jakichś urojonych teorii. Mam podobne przeżycia jeśli chodzi o narkotyki (głownie ketony i marihuana) , przybrałem podobne postawy wobec jednej ze swoich kobiet. Najbardziej dokucza mi gonitwa myśli, poczucie nieprawdziwości własnej osoby, "rozkminanie" wszystkiego i nieistotnych rzeczy, frustrujące wnioski na temat rzeczywistości i innych ludzi.
Wiem też, że czujesz się lepszy od innych, a jednocześnie czujesz się zły. To sprawia, że wydaję Ci się, że nikt Cie nie rozumie (w tym głębokim sensie, nie płytkim dziecinnym znaczeniu pt. "nikt mnie nie rozumie, nie chce mi się żyć" - wiesz o co chodzi).
Gdybym dostał taką odpowiedź od eksperta jak Ty, pewnie stwierdziłbym, że źle Cie zrozumiał i to na pewno jest bez sensu dalsze tłumaczenie o co Ci chodzi bo świat jest subiektywny i Ty mówisz zupełnie co innego niż jakiś psycholog słyszy. Nie musisz jednak brać na serio rozmów z psychologiem, nawet jeśli on "jest gorszy" od Ciebie i Cie nie rozumie to warto się przed nim otworzyć bo w ten sposób sam sobie pomagasz.
Nie wiem, czy jeszcze śledzisz ten temat, ale dla wszystkich którzy trafili tu szukając rady na swój problem jak ja i być może dla Ciebie, mam kilka wskazówek, coś co mi pomaga (mnie, studentowi i kombinatorowi lat 22)
1. Gonitwę myśli i dogłębne analizowanie wszystkiego staram się przełożyć na kreatywną pracę i uporządkowane rozmyślania np. piszę pracę naukowe do szuflady, komentuje wydarzenia polityczne, filozofuję etc. (wiem, że brzmi moralizatorsko)
2. Grę i manipulacje stosuję każdy. Tylko że Ty robisz to świadomie, więc wykorzystuj to jak ja, ale przed swoją dziewczyną zawsze jestem szczery i nie obchodzi MNIE INTERPRETACJA TEGO CO MÓWIE. (co jest problemem w kontaktach z innymi i często mnie blokuje)
3. Nie wmawiaj sobie problemów bo sam w nie wtedy wierzysz. Byłeś lubiany bo uwierzyłeś w to, miałeś problem z dragami bo kreowałeś się na taką osobę.
4. chciałem napisać coś więcej, ale nie ogar myśli ;)
Jeśli jeszcze tu wpadasz, mam pytania, odpowiedz proszę. 1.Czy dużo czasu zajmuje Ci wyobrażanie sobie, że jesteś postacią z filmu który oglądasz, jak byś postąpił będąc na jego miejscu itd.? 2. Czy czujesz się atrakcyjny fizycznie tylko jeśli spełniasz jakieś określone, wymyślone przez siebie warunki (np. mam świeżo ścięte włosy - jestem przystojny, mam dłuższe nieułożone włosy - jestem słabyi mowie niewyraźnie, oraz dziewczyny mijane na ulicy nie patrzą na mnie)?
Przeczytalem polowe twojego artykulu i stwierdzam
W twojej histori jest cos z mojego zycia
Tez doswiadczylem paru indydentow o ktorych nie chcial bym zeby kto kolwiek sie dowiedzial, wiesz o czym mowie.
Palilem 1.5 roku ziolo
Dodam ze przez takie osoby jak ty ktore slownie manipulowaly mna wpadlem w paranoje i schizofremie
Teraz juz sie prawie z tego wyleczylem. Juz nigdy nie bede mogl zapalic blanta z czego mi jest przykro i tobie tez powinno byc przykro ze manipulowales mysleniem innych.
Dodaj nowy komentarz