W jaki sposób można stwierdzić, czy to już depresja?
3
W jaki sposób można stwierdzić, czy to już depresja?
14 styczeń 2009
ewemaz02.05.2009, 22:39.
Często się zastanawiałam, czy mam depresję. Ciągle czuję smutek i kompletnie nic mnie nie cieszy. Mam to od dawna. Ograniczyłam kontakty z ludźmi. Czasem nawet z nikim nie rozmawiam. Ciągle myślę o tym, że może lepiej by było gdybym umarła i wszystkie kłopoty by się skończyły, ale jednocześnie boję się odebrać sobie życie. Martwi mnie jednak to, że na niczym mi nie zależy i nie mam nadziei, że coś w moim życiu się zmieni. Lubię dużo spać i nie narzekam na brak apetytu.
Bardzo często myślę, czy przypadkiem nie dopadła mnie depresja. Od jakiegoś czasu wiecznie jestem zmęczona, nic mnie nie cieszy. Praktycznie cały czas jestem smutna... Ciężko mi jest cokolwiek zrobić, najchętniej cały czas bym leżała... Nie mogę się na niczym skoncentrować... Cały czas jestem spięta, nie mogę się rozluźnić, wszystko mnie drażni... Ostatnio nawet czuję, że mąż przestał mnie kochać, że ma kogoś innego... Czy to już depresja? jeśli tak, to jak mam z tego wyjść... Chcę być tak jak dawniej wesołą, uśmiechniętą kobietą... Proszę o pomoc.
Marto ja mam podobnie i od 6 tygodni leczę się psychiatrycznie,bo już nie radziłam sobie sama ze sobą,musiałam pójść do lekarza,dopiero trzeci psychiatra porozmawiał ze mną normalnie,bo za kasę,a poprzedni mnie olali,tak jakbym sobie wymyśliła chorobę,byłam zdegustowana,mam głęboką depresję i nie potrafię nawet konkretnie powiedzieć skąd się wzięła,za dużo chyba problemó na raz..Musimy wyjść z tego,ale to wymaga siły i samozaparcia,same leki cudów nie zdziałają.Powodzenia życzę i pozdrawiam serdecznie.Głowa do góry,będzie jeszcze dobrze,musimy w to wierzyć.
Często się zastanawiałam, czy mam depresję. Ciągle czuję smutek i kompletnie nic mnie nie cieszy. Mam to od dawna. Ograniczyłam kontakty z ludźmi. Czasem nawet z nikim nie rozmawiam. Ciągle myślę o tym, że może lepiej by było gdybym umarła i wszystkie kłopoty by się skończyły, ale jednocześnie boję się odebrać sobie życie. Martwi mnie jednak to, że na niczym mi nie zależy i nie mam nadziei, że coś w moim życiu się zmieni. Lubię dużo spać i nie narzekam na brak apetytu.
Bardzo często myślę, czy przypadkiem nie dopadła mnie depresja. Od jakiegoś czasu wiecznie jestem zmęczona, nic mnie nie cieszy. Praktycznie cały czas jestem smutna... Ciężko mi jest cokolwiek zrobić, najchętniej cały czas bym leżała... Nie mogę się na niczym skoncentrować... Cały czas jestem spięta, nie mogę się rozluźnić, wszystko mnie drażni... Ostatnio nawet czuję, że mąż przestał mnie kochać, że ma kogoś innego... Czy to już depresja? jeśli tak, to jak mam z tego wyjść... Chcę być tak jak dawniej wesołą, uśmiechniętą kobietą... Proszę o pomoc.
Marto ja mam podobnie i od 6 tygodni leczę się psychiatrycznie,bo już nie radziłam sobie sama ze sobą,musiałam pójść do lekarza,dopiero trzeci psychiatra porozmawiał ze mną normalnie,bo za kasę,a poprzedni mnie olali,tak jakbym sobie wymyśliła chorobę,byłam zdegustowana,mam głęboką depresję i nie potrafię nawet konkretnie powiedzieć skąd się wzięła,za dużo chyba problemó na raz..Musimy wyjść z tego,ale to wymaga siły i samozaparcia,same leki cudów nie zdziałają.Powodzenia życzę i pozdrawiam serdecznie.Głowa do góry,będzie jeszcze dobrze,musimy w to wierzyć.
Dodaj nowy komentarz