12

W jakis sposób dobrze ułożyć sobie związek z nastolatką?

zdjęcie użykownika PrawiePokonany

Dziękuję za odpowiedź. W kwestii spraw intymnych zostałem źle zrozumiany, jestem odpowiedzialną osobą i w relacjach z tak młodą dziewczyną seks nie wchodzi w grę, ale utwierdziła mnie Pani w moich przekonaniach i za to jestem wdzięczny. Pozdrawiam

zdjęcie użykownika Trixxx

Dobra odpowiedź.
Poza tym widać, że chłopak stara się być dobrym człowiekiem, a to już duży plus na rzecz Jego rozwoju osobowego.
Myślę, że bardzo ważnym elementem w tym związku jest to, że jego przebieg rzutowałby w ogromnym stopniu na dalsze relacje tej młodej kobiety z innymi ludźmi i ewentualnymi partnerami życiowymi, a to jest ogromna odpowiedzialność.
Czyń tak, byś nie skrzywdził tej osoby, choć czasem trzeba wybrać mniejsze zło i rozstać się zanim zdarzy się coś czego moglibyście oboje żałować. Jednak zawsze decyzja powinna być wspólna.
Powodzenia!

Potret użytkownika anonimowego

Psychoterapia dla Pana da szansę oceny całego życia (nie tylko z 17 latką) w innym świetle. Z tego co Pan pisze jest dużo trudnych doświadczeń w Pana życiu, a jednak nie zaprzepaścił Pan wrażliwego podejścia i szacunku do "młodej" istoty. Podziwiam i życzę owocnych poszukiwań.

Potret użytkownika anonimowego

Pana odpowiedzialna postawa i troska o drugiego człowieka zasługuje na szacunek i trochę się dziwię, że to stwierdzenie nie znalazło się w odpowiedzi Pani psycholog. Zamiast tego ostrzeżenia na temat szkodliwości aborcji, a przecież Pana wypowiedź zupełnie nie kojarzy się z kimś, kto bez skrupułów wysłałby siedemnastolatkę do aborcjonisty.
Jeśli Pan ma szczere uczucia dla swojej dziewczyny, niech Pan nie zapomni jej o tym mówić. Serdeczne słowa bardzo dodają otuchy kobiecie w każdym wieku.
Powodzenia, niech Pan nie myśli źle o sobie, jest Pan porządnym facetem, a nie ma takich wielu!

zdjęcie użykownika PrawiePokonany

Dzięki za miłe komentarze.

Pozdrawiam

Potret użytkownika anonimowego

Witam!

Jestem pełna szacunku, dla osoby, która przejmuje się losem drugiego człowieka. Jednak moja praca polega na tym, aby naświetlić problem z każdej strony i dać możliwie jak najpełniejszy obraz sytuacji, aby nie pozostawiać znaków zapytania. Przestrzeganie przed negatywnymi skutkami pewnych wyborów, są również częścią moich obowiązków. Nie robiąc tego, wykazałabym się nieodpowiedzialnością.

Nie chciałabym zostać źle zrozumiana, jednak obciążenia doświadczeniami z dzieciństwa oraz choroba psychiczna u bliskiej osoby, mogą mieć bardzo duży wpływ na życie Pana, który wysłał do mnie pytanie. Z tego powodu zasugerowałam spotkanie z psychoterapeutą. Moim zdaniem warto jest powalczyć o siebie, szczególnie kiedy jest się jeszcze młodym. Uważam, że życie jest zbyt piękne, aby nie móc z niego w pełni korzystać z powodu obciążenia przeszłością.

Moją intencją było przekonanie Pana, że w pierwszej kolejności warto jest powalczyć o siebie, swoją tożsamość, aby później móc stać się ostoją dla słabszej osoby, w tym wypadku młodej dziewczyny. Tym samym nie przesądzam o nierealności tego związku, a jedynie pokazuję, że należy się tutaj wykazać szczególną rozwagą.

Pozdrawiam serdecznie Pana PrawiePokonanego i życzę siły do walki przede wszystkim o siebie.

zdjęcie użykownika Psycholog Marta Mauer-Włodarczak

Witam!

Jestem pełna szacunku, dla osoby, która przejmuje się losem drugiego człowieka. Jednak moja praca polega na tym, aby naświetlić problem z każdej strony i dać możliwie jak najpełniejszy obraz sytuacji, aby nie pozostawiać znaków zapytania. Przestrzeganie przed negatywnymi skutkami pewnych wyborów, są również częścią moich obowiązków. Nie robiąc tego, wykazałabym się nieodpowiedzialnością.

Nie chciałabym zostać źle zrozumiana, jednak obciążenia doświadczeniami z dzieciństwa oraz choroba psychiczna u bliskiej osoby, mogą mieć bardzo duży wpływ na życie Pana, który wysłał do mnie pytanie. Z tego powodu zasugerowałam spotkanie z psychoterapeutą. Moim zdaniem warto jest powalczyć o siebie, szczególnie kiedy jest się jeszcze młodym. Uważam, że życie jest zbyt piękne, aby nie móc z niego w pełni korzystać z powodu obciążenia przeszłością.

Moją intencją było przekonanie Pana, że w pierwszej kolejności warto jest powalczyć o siebie, swoją tożsamość, aby później móc stać się ostoją dla słabszej osoby, w tym wypadku młodej dziewczyny. Tym samym nie przesądzam o nierealności tego związku, a jedynie pokazuję, że należy się tutaj wykazać szczególną rozwagą.

Pozdrawiam serdecznie Pana PrawiePokonanego i życzę siły do walki przede wszystkim o siebie.

zdjęcie użykownika PrawiePokonany

Od siebie dodam, że ja wcale nie miałem za złe uwagi od Pani Doktor. I tak jak Pani myśli, dobrze zrobiła informując mnie o innych kwestiach, bo nie może Pani wiedzieć o stopniu mojej odpowiedzialności.

Co do swojej terapii, mieszkam w małym miasteczku, nie ma tu takich specjalistów, czy jakiś grup itd. Staram się sam pracować nad sobą, poprzez autoterapię podnieść swoje poczucie wartości itd. Nabieram coraz większego przekonania, że to pomaga. Może kiedyś będę miał jeszcze okazję na spotkanie ze specjalistą, z czego na pewno skorzystam, na razie nie widzę aż tak bardzo takiej potrzeby.

Pozdrawiam

zdjęcie użykownika PrawiePokonany

No i stało się, ona się tylko mną bawiła, chciała pewnie bym się poczuł tak jak ona odrzucona rok temu, pomimo, że wyjaśniłem jej, że wtedy bałem się wziąć odpowiedzialność za ten związek, albo być z nią tylko dla własnej przyjemności, czy zrobiłem źle mówiąc jej to wszystko? Zgodziła się, żebyśmy próbowali, więc myślałem, że wszystko jest na dobrej drodze, a teraz tylko śni mi się po nocach :(

zdjęcie użykownika PrawiePokonany

Mam jeszcze kilka pytań odnośnie mojej mamy.

Pierwsze jest chyba oczywiste, ale jednak chcę je zadać:

Czy gwałt, oraz molestowanie seksualne w dzieciństwie w dużym stopniu przyczynia się do wystąpienia choroby psychicznej?

Moja mama w dzieciństwie była molestowana przez swojego brata, który obecnie o zgrozo jest moim chrzestnym. Była też próba gwałtu przez niego wtedy gdy byłem już na świecie. Później jeszcze próba molestowania przez innego brata. Chciałbym iść z tym do prokuratury, ale mama raczej nie chcę, szansę na jakiś sensowny wyrok są i tak minimalne. Reszta rodziny bagatelizuje problem, mówiąc 'było minęło', prawdopodobnie bojąc się po prostu afery. Według mnie jest to bezpośrednią przyczyną choroby mojej mamy.
Była już 20-krotnie hospitalizowana psychiatrycznie. W większości jej rozpoznania to schizofrenia niezróżnicowana. W prawdzie nie jestem psychiatrą, ale mnie to dziwi, bo z tego co czytałem, schizofrenia się długo utrzymuje i ma bardzo ciężki przebieg, tymczasem, moja mam ma krótkie epizody, które niestety za każdym razem kończą się przymusową hospitalizacją, ale przez większość roku żyjemy normalnie. Czy może mi ktoś polecić jakiegoś specjalistę do spraw kobiet? Może mógłby pomóc, skoro mama większość czasu czuje się dobrze, może sama psychoterapia wystarczyłaby żeby ataki się nie powtarzały, myślę, że oboje zasługujemy na normalne życie.

Proszę o odpowiedź.

Pozdrawiam

Potret użytkownika anonimowego

A ja się z panem PrawiePokonanym nie zgadzam. To znaczy zgadzam się z tym, że mógł się Pan obawiać tego związku i uważam, że to bardzo dobrze, że nie chciał Pan byc z nia jedynie dla własnej przyjemności.
Ale nie uważam takiego związku za jakiś specjalnie trudny czy wręcz niemożliwy pod względem dojrzałości. Osoba młoda nie znaczy niedojrzała. A ta różnica wieku naprawdę jest niewielka. Sama jestem w związku z dużą różnicą wieku. Ja mam 18 lat, a mój mężczyzna skończył 40. Nie sądzę, że partnerstwo w takim związku jest niemożliwe. U nas wydaje mi się, że to ja jestem osobą dominującą w związku i trochę nim kieruję, ale nie chcę, żeby tak było i będę nad sobą pracować i dążyć do pełnego partnerstwa w naszym związku. Mój mężczyzna jest według mnie niedojrzały, ale myślę, że to nie jest jeszcze jakieś ostateczne, da się zmienić i uda nam się stworzyć prawdziwy związek.
Co do kwestii intymnej to ja jestem katoliczką i chcę czekać z seksem do ślubu. Mój ukochany też jest wierzący i się z tym zgadza, ale pomimo tego próbuje mnie namawiać, jednak decyzję moją szanuje i mówi, że wstrzyma się aż ja zdecyduję i to będzie moja decyzja. Choć uważam, że powinno się czekać z tym do ślubu, to myślę, że wiek nie ma tu nic do rzeczy. Jeżeli ludzie są oboje odpowiedzialni i się kochają prawdziwą miłością i nie jest to jakiś przelotny związek tylko stały, najlepiej na całe życie, to moim zdaniem mogą się kochać ze sobą bez względu na to, ile kto ma lat.
A poza tym to nie rozumiem, skąd ta dyskusja na temat aborcji. Czy ktoś tu w ogóle mówi o aborcji? Mnie by w ogóle taka myśl do głowy nie przyszła i podejrzewam, że żadnej osobie właściwie myślącej też nie. A pani psycholog pisze tak, jakby ktoś tutaj uważał, że można sobie spokojnie zachodzić w ciążę, bo zawsze można ją w razie czego usunąć.
A tak na marginesie to nie dziwię się tej dziewczynie, że poczuła się przez pana PrawiePokonanego odrzucona, bo ja już po pana wypowiedzi widzę, że traktował ją pan trochę z góry, jak dziecko czy młodszą siostrę, bo ona jest w Pana mniemaniu "nastolatką", a Pan "dorosłym mężczyzną". Nonsens. Myślę, że związek nie ma sensu, jeśli Pan myśli o niej w taki sposób i szanse na partnerstwo są wtedy naprawdę dość ograniczone. Ale to, że się Panu śni, przemawia jednak na Pana korzyść, bo to znaczy, że chyba naprawdę się Pan zakochał. Nie sądzę, że źle Pan zrobił mówiąc jej o wszystkim, bo szczerość i zaufanie to podstawa związku. Błędem jest moim zdaniem po prostu myślenie w taki sposób, jak pisał Pan na początku, dla niej jednak trochę krzywdzący. Z jednej strony współczuję Panu, że został Pan odrzucony przez osobę, na której Panu zależało, ale z drugiej strony rozumiem tą dziewczynę i może jestem stronnicza, ale sama też nie chciałabym być w ten sposób potraktowana przez starszego ode mnie mężczyznę. Denerwuje mnie, kiedy mój mężczyzna daje mi do zrozumienia, że jestem dziecinna czy coś w tym guście, bo przecież wiedział, że wiąże się z dużo młodszą od siebie osobą i że mogą z tego wyniknąć różnice. Poza tym według mnie to on się zachowuje jak przedszkolak a nie ja. Na szczęście jakoś się dogadujemy i w tej kwestii też pewnie dojdziemy do porozumienia. Zresztą on kiedyś powiedział, że jestem mądrą kobietą i chyba tak też mnie z reguły traktuje - nie jak nastolatkę, ale jak kobietę.

Potret użytkownika anonimowego

Aha i jeszcze jedna sprawa. Pisał Pan, że z Pana strony nie byłoby uczucia, bo nie moglibyście stworzyć partnerskiego związku. Uczucie od tego nie zależy - jesli jest to jest, a jesli go nie ma to nie. Jezeli uczucia nie ma to nie przekona Pan zadnymi argumentami, ze zwiazek bedzie dobry bo bedzie sie pan w nim zle czul a jezeli jest to pan sobie nie wmowi ze zwiazek nie ma sensu. Jesli pan to probuje ujac w jakies ramy to jest pan w bledzie a jezeli racjonalne argumenty tak do pana przemawiaja to moze rzeczywiscie nie ma tego prawdziwego uczucia i wtedy rzeczywiscie nie ma co zawracac glowe sobie i drugiej osobie. Pozdrawiam

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania W jakis sposób dobrze ułożyć sobie związek z nastolatką?
Kończę za kilka dni 27 lat, moja żona ma 33, jutro mamy 3 rocznicę małżeństwa. Ja zawsze miałem problemy z ...
Moja córka ma 16 lat. Spotyka się z chłopakiem, którego nie akceptuję. Widzę, że on ją kontroluje, jest bardzo ...
Jestem 14-latką. Od dłuższego czasu się odchudzam. Jem do 750 kcal dziennie, jednak stopniowo staram się powiększać ...
Witam, mam 17 lat i moje problemy ze szkołą można powiedzieć zaczęły się od zerówki. Pierwszy raz poszłam i już ...
Witam! Mam 25 lat. Od jakiegoś czasu zaobserwowałem u siebie wahania nastroju, stany w których się zamykam, zamyślam ...
  Witam serdecznie! Jestem załamana. Krótko spróbuje opisać moją tragiczną sytuację. 9 lat temu weszłam w związek z ...
Byłam gruba odkąd pamiętam. Mając 11-12 lat brałam leki po których znacznie przytyłam. Dzieci się ze mnie ...
Pisałam do Pani odnosnie chłopaka ,który zablokował sie po stracie ukochanej rok temu. pisałam ,że czuję że ...
Jestem kobietą, mam 21 lat i 11-miesięcznego synka. Jestem po rozwodzie. Okazało się, że wyszłam za człowieka, który ...
Witam. Odeszłam od męża z powodu krzywd, znęcania się psychicznego, wykorzystywania seksualnego i zdrady, nie żyję ...
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica