Mam te same objawy i także leczę sie od dłuzszego czasu na depresję. Odradzam Pani szpital psychiatryczny. Spędzi tam Pani min.miesiąc na zastrzykach ogłupiających, które Pani nie wyleczą. Niepokój, napady lęków, to oczywisty element depresji. Proszę cierpliwie brać dalej Setaloft, ewentualnie skonsultować jego dawkę z lekarzem. Ale sam lek nie wystarczy. Powinna Pani udać sie na psychoterapię, zwiększyć kontakt z ludźmi, których towarzystwo Pani odpowiada, przy których się Pani odpręża. Proszę nie zostawać samej - to najgorsze w naszym schorzeniu. Proszę pamiętać, że jak objawem grypy jest katar, tak jednym z objawów depresji jest lęk, niepokój, bezsenność. To mija, powraca, znów mija. W miarę leczenia i terapii będzie Pani miałą coraz dłuższe okresy dobrego samopoczucia. Pozdrawiam
Depresja jest choroba wymagającą czasu. Ja mam nawroty tej choroby, w pierwszych tygodniach podczas leczenia jestem otępiała, a także wewnętrzny niepokój, że to mi nie minie, takie czekanie na poprawę zdrowia jest okropne. Brak nadziei i chęci na nic. Byłam bardzo aktywną osobą, a teraz mam wrażenie ze wegetuję. Brak mi sił, innym i sobie polecam cierpliwość i przyjmowanie leków.
Pozdrawiam
Mam te same objawy i także leczę sie od dłuzszego czasu na depresję. Odradzam Pani szpital psychiatryczny. Spędzi tam Pani min.miesiąc na zastrzykach ogłupiających, które Pani nie wyleczą. Niepokój, napady lęków, to oczywisty element depresji. Proszę cierpliwie brać dalej Setaloft, ewentualnie skonsultować jego dawkę z lekarzem. Ale sam lek nie wystarczy. Powinna Pani udać sie na psychoterapię, zwiększyć kontakt z ludźmi, których towarzystwo Pani odpowiada, przy których się Pani odpręża. Proszę nie zostawać samej - to najgorsze w naszym schorzeniu. Proszę pamiętać, że jak objawem grypy jest katar, tak jednym z objawów depresji jest lęk, niepokój, bezsenność. To mija, powraca, znów mija. W miarę leczenia i terapii będzie Pani miałą coraz dłuższe okresy dobrego samopoczucia. Pozdrawiam
Depresja jest choroba wymagającą czasu. Ja mam nawroty tej choroby, w pierwszych tygodniach podczas leczenia jestem otępiała, a także wewnętrzny niepokój, że to mi nie minie, takie czekanie na poprawę zdrowia jest okropne. Brak nadziei i chęci na nic. Byłam bardzo aktywną osobą, a teraz mam wrażenie ze wegetuję. Brak mi sił, innym i sobie polecam cierpliwość i przyjmowanie leków.
Pozdrawiam
Dodaj nowy komentarz