JA MAM TAK OD ZAWSZE.dLATEGO NIE CHCE MIEC DZIECI.WIEM ŻE TYLKO BYM JE KRZYWDZIŁA. kRZYWDZE SOBĄ JUŻ I TAK WSZYSTKICH WOKÓŁ.INNI KRZYWDZĄ MNIE TYM ZE NAWET SĄ, MAM DOŁA BRAK SZANS NA COKOLWIEK I WSZYSTKIEGO DOSC!. I TAK TO WSZYSTKO W KOŁO BIEGA.ZWYMIOTOWAC MOŻNA!!!
Czytam to i płaczę... Czuję jakbym ja to pisała. Ta sama sytuacja. Nienawidzę siebie, jestem straszna... Dzisiaj prawie uderzyłam mojego 8 miesiecznego synka bo po kąpieli nie dawał mi założyć pieluszki i ubranka, bo się obracał na brzuch i chyba ze 30 razy go z powrotem obracałam. Aż w końcu wybuchłam, zaczęłam się drzeć, tak mocno go przytrzymałam.... Tylko ja się tak strasznie wstydzę tego, że chyba bałabym się opowiedzieć o tym wszystkim psychologowi. Wiem, że tak będzie lepiej, ponieważ moje dziecko musi wychowywać się w normalnych warunkach.... Mam nadzieję, że mimo wszystko się przemogę i udam się do specjalisty. :( Mam ochotę zniknąć, oddać komuś dziecko, bo jestem straszna! Z drugiej strony są momenty, gdzie wszystko jest super, wydaje mi się, że nikt nie potrafiłby zająć się tak dzieckiem jak ja, tak je pielęgnować, karmić, nie wprowadzać złych nawyków związanych np z jedzeniem a zaraz po tym sen itp. Może to jest jakieś rozdwojenie jaźni? Tyle razy powtarzam sobie, że będę spokojna, że już nigdy, przenigdy więcej! :'(
JA MAM TAK OD ZAWSZE.dLATEGO NIE CHCE MIEC DZIECI.WIEM ŻE TYLKO BYM JE KRZYWDZIŁA. kRZYWDZE SOBĄ JUŻ I TAK WSZYSTKICH WOKÓŁ.INNI KRZYWDZĄ MNIE TYM ZE NAWET SĄ, MAM DOŁA BRAK SZANS NA COKOLWIEK I WSZYSTKIEGO DOSC!. I TAK TO WSZYSTKO W KOŁO BIEGA.ZWYMIOTOWAC MOŻNA!!!
Czytam to i płaczę... Czuję jakbym ja to pisała. Ta sama sytuacja. Nienawidzę siebie, jestem straszna... Dzisiaj prawie uderzyłam mojego 8 miesiecznego synka bo po kąpieli nie dawał mi założyć pieluszki i ubranka, bo się obracał na brzuch i chyba ze 30 razy go z powrotem obracałam. Aż w końcu wybuchłam, zaczęłam się drzeć, tak mocno go przytrzymałam.... Tylko ja się tak strasznie wstydzę tego, że chyba bałabym się opowiedzieć o tym wszystkim psychologowi. Wiem, że tak będzie lepiej, ponieważ moje dziecko musi wychowywać się w normalnych warunkach.... Mam nadzieję, że mimo wszystko się przemogę i udam się do specjalisty. :( Mam ochotę zniknąć, oddać komuś dziecko, bo jestem straszna! Z drugiej strony są momenty, gdzie wszystko jest super, wydaje mi się, że nikt nie potrafiłby zająć się tak dzieckiem jak ja, tak je pielęgnować, karmić, nie wprowadzać złych nawyków związanych np z jedzeniem a zaraz po tym sen itp. Może to jest jakieś rozdwojenie jaźni? Tyle razy powtarzam sobie, że będę spokojna, że już nigdy, przenigdy więcej! :'(
Dodaj nowy komentarz