Wyniszcza mnie związek z moim partnerem - czy ratować ten związek?
1
Wyniszcza mnie związek z moim partnerem - czy ratować ten związek?
20 czerwiec 2011
adella21.06.2011, 14:14.
witam, bardzo dziekuje za odpowiedz. nawiazujac do tego co pani powiedziala, jestem przekonana ze nie zgodzi sie na terapie, proponowalam juz kiedys. tak roznimy sie pogladami, trybem i sposobem na zycie, piorytetami. Wydaje mi sie ze moj partner ma zagubiony system wartosci. zastanawia mnie czy moze byc to wynikiem okresu dziecicinstwa, nie mial wzorcow, rodzice sie rozwiedli w nieprzyjemnych okolicznosciach, z ojcem nie utrzymuje kontaktu. U nas dzieje sie zle kiedy ja przestaje sie na wszystko godzic, gdzies tam pekam i mowie dosc. Po wymianie zdan nie potrafimy ze soba normalnie rozmawiac, ciche dni, unikanie siebie nawzajem trwa nawet do 2 tygodni. Okropnie mnie to meczy. Jak i to ze sam nie wyjdzie z inicjatywa, tylko ja zwykle plaszcze sie przed nim zeby zalagodzic sytuacje nie mogac juz jej zniesc. Zastanawiam sie czy po prostu nie pogodzic sie z faktem ze jemu nie zalezy, nic do mnie nie czuje i nic dla niego nie znacze. Nie potrafie inaczej wytlumaczyc sobie jego zachowania. Nie mam watpliwosci co do swoich uczuc, zalezy mi na nim, zaangazowalam sie. Jednak mam wtapliwosci co do jego uczuc.
witam, bardzo dziekuje za odpowiedz. nawiazujac do tego co pani powiedziala, jestem przekonana ze nie zgodzi sie na terapie, proponowalam juz kiedys. tak roznimy sie pogladami, trybem i sposobem na zycie, piorytetami. Wydaje mi sie ze moj partner ma zagubiony system wartosci. zastanawia mnie czy moze byc to wynikiem okresu dziecicinstwa, nie mial wzorcow, rodzice sie rozwiedli w nieprzyjemnych okolicznosciach, z ojcem nie utrzymuje kontaktu. U nas dzieje sie zle kiedy ja przestaje sie na wszystko godzic, gdzies tam pekam i mowie dosc. Po wymianie zdan nie potrafimy ze soba normalnie rozmawiac, ciche dni, unikanie siebie nawzajem trwa nawet do 2 tygodni. Okropnie mnie to meczy. Jak i to ze sam nie wyjdzie z inicjatywa, tylko ja zwykle plaszcze sie przed nim zeby zalagodzic sytuacje nie mogac juz jej zniesc. Zastanawiam sie czy po prostu nie pogodzic sie z faktem ze jemu nie zalezy, nic do mnie nie czuje i nic dla niego nie znacze. Nie potrafie inaczej wytlumaczyc sobie jego zachowania. Nie mam watpliwosci co do swoich uczuc, zalezy mi na nim, zaangazowalam sie. Jednak mam wtapliwosci co do jego uczuc.
Dodaj nowy komentarz