- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Zerwanie... Czy można przestać kochać w tydzień?
Zerwanie... Czy można przestać kochać w tydzień?
Witam. Byłam z chłopakiem prawie 4 lata, brakowało nam może miesiąca... Owszem, były kłótnie, rozstawaliśmy się, ale nigdy na dłużej niż miesiąc, bo za bardzo się kochaliśmy, tęskniliśmy. Według mnie były to bardziej rozstania, żeby przemyśleć sobie pewne sprawy.
Od bardzo dawna było między nami cudownie, cały czas powtarzał mi, że mnie kocha nad życie, że jest taki szczęśliwy, że wspaniale się przy mnie czuje itp. Tak samo odpowiadał osobom postronnym na pytanie, jaka jest sytuacja w naszym związku. Planował wyjazd z okazji ferii, prezenty na 4 rocznice. Po czym dwa tygodnie temu zadałam mu pytanie odnośnie jego spotkania z dziewczyna, z którą go kiedyś coś łączyło, lecz było to pytanie z ciekawości, a nie z zazdrości, która kiedyś występowała często między nami. Po tym jednak zapewniał mnie, że widzi zmianę między nami, że jest cudownie.
tego doszła jeszcze może krępująca sprawa masturbacji. Przez długi okres byłam, można powiedzieć, przez niego w pewien sposób okłamywana, ale ta sytuacja jest już dawno za nami. Po jej zakończeniu powiedziałam mu, że nie mam nic przeciwko temu, bo rozumiem, że wielu mężczyzn tego potrzebuje. On jednak o tym nie pamiętał, pamiętał tylko to, że nie chciałam, żeby to robił wcześniej.
I przez te dwie sytuacje praktycznie stwierdził, że jednak nie czuje się szczęśliwy, ograniczany i nie chce ze mną być. Po tym zerwaniu stwierdził, że dalej mnie kocha i już tęskni. Daliśmy sobie jeszcze tydzień, gdy on wyjeżdżał, lecz po jego powrocie powiedział, że już nie kocha, nie tęskni i nie chce dalej być ze mną. Nie poznaję go zupełnie, jak można w ciągu tygodnia przestać kogoś kochać po 4 latach, za kogo można było życie oddać...
Kiedy zapytałam go, czy to nie jest tak, że on chce tak czuć i dlatego wydaje mu się, że tak rzeczywiście jest - zaprzeczył. Nie chodzi tutaj o inną dziewczynę, tego jestem pewna, ale nie wiem, co mam robić. Coraz mniej śpię, nie potrafię się na niczym skupić, ciągle czuję jak mi niedobrze. Powiedział, że chce utrzymać tę znajomość, że nie ma nic przeciwko, żebyśmy się czasem spotkali pogadać itp.
Witaj!
Przyczyn zerwania może być bardzo wiele. Być może Twój chłopak przechodzi trudny okres, ma problemy, o których nie chce powiedzieć. Może Twoja pewność, że w jego życiu nie pojawiła się inna kobieta, nie jest do końca zasadna. Myślę jednak, że zastanawianie się nad przyczyną takiego, a nie innego zachowania, do niczego nie prowadzi. Najlepszą drogą do poznania prawdy jest szczera rozmowa. Jeśli Twój chłopak nie jest jeszcze na nią gotowy, może warto dać mu trochę czasu. Czasem napisanie listu jest dobrym rozwiązaniem.
Pozdrawiam.








Mam podobny problem i też potrzebuję pomocy;(
Witam. Zostawił mnie mężczyzna, z którym mieszkałam rok. Odszedł do innej, wyprowadził się. Pogodziłam się z tym w pewien sposób, ale z relacji naszych wspólnych znajomych wynika, że dalej coś do mnie czuje. Jest ciągle zazdrosny o mnie i często prowokuje mnie do bycia o niego zazdrosną. Przychodzi do mojego domu z Nią (mieszkają ze mną jego koledzy, więc do nich przychodzi), i kompletnie nie wiem jak się zachować i co robić dalej? Na razie nie pokazuję zazdrości i staram się funkcjonować normalnie, ale nie rozumiem jego zachowania? Dlaczego nie da mi spokoju? Dlaczego wypytuje się o wszystko naszych wspólnych znajomych? Czy możliwe, że dalej mnie kocha? Będę wdzięczna za każdą radę... Lucy
Według mnie są dwie możliwości. Albo ciągle coś do Ciebie czuje i chce sprawdzić, czy ma jeszcze u Ciebie szanse, czy dalej go kochasz, bo być może nie jest do końca szczęśliwy w nowym związku, nie spełnia on jego oczekiwań, a być może uważa takie zachowanie za normalne, droczy się. A czy jak byliście razem tworzyliście szczęśliwy związek?
A może to Ty zaczęłaś się nim bawić, okrutnie tak jak tylko kobiety potrafią?
A on poczuł się oszukany. Ktoś mu coś powiedział. Czułaś to, ale jego smutek Cię podniecał.
Nic nie wyjaśniłaś, a on zdany był na rożne wersje, różną interpretację zdarzeń.
Jesteś bardzo "miły" mówiąc, że tylko kobiety tak potrafią, a mężczyźni już nie? Chyba sama jestem przykładem, że facet też potrafi zranić.
Co do podniecenia, to chyba tylko człowiek psychicznie chory cieszy się ze smutku osoby, którą tak bardzo kocha.
Cieszę się, że uważasz mnie za miłego faceta. Trochę przesadziłem w komentarzu, ale doświadczenia własne wpłynęły na skrajnie subiektywistyczne pojmowanie rzeczywistości. Rozpacz podsuwa złe myśli, złe rozwiązania, jest nielogiczna (pozornie logiczna). Może powinnaś spróbować z nim porozmawiać. Pozdrawiam
P.s. Z kobietą nigdy nie wiadomo jak jest i chyba za to Was kochamy.
Dodaj nowy komentarz