Witam. Zostawił mnie mężczyzna, z którym mieszkałam rok. Odszedł do innej, wyprowadził się. Pogodziłam się z tym w pewien sposób, ale z relacji naszych wspólnych znajomych wynika, że dalej coś do mnie czuje. Jest ciągle zazdrosny o mnie i często prowokuje mnie do bycia o niego zazdrosną. Przychodzi do mojego domu z Nią (mieszkają ze mną jego koledzy, więc do nich przychodzi), i kompletnie nie wiem jak się zachować i co robić dalej? Na razie nie pokazuję zazdrości i staram się funkcjonować normalnie, ale nie rozumiem jego zachowania? Dlaczego nie da mi spokoju? Dlaczego wypytuje się o wszystko naszych wspólnych znajomych? Czy możliwe, że dalej mnie kocha? Będę wdzięczna za każdą radę... Lucy
Według mnie są dwie możliwości. Albo ciągle coś do Ciebie czuje i chce sprawdzić, czy ma jeszcze u Ciebie szanse, czy dalej go kochasz, bo być może nie jest do końca szczęśliwy w nowym związku, nie spełnia on jego oczekiwań, a być może uważa takie zachowanie za normalne, droczy się. A czy jak byliście razem tworzyliście szczęśliwy związek?
A może to Ty zaczęłaś się nim bawić, okrutnie tak jak tylko kobiety potrafią?
A on poczuł się oszukany. Ktoś mu coś powiedział. Czułaś to, ale jego smutek Cię podniecał.
Nic nie wyjaśniłaś, a on zdany był na rożne wersje, różną interpretację zdarzeń.
Jesteś bardzo "miły" mówiąc, że tylko kobiety tak potrafią, a mężczyźni już nie? Chyba sama jestem przykładem, że facet też potrafi zranić.
Co do podniecenia, to chyba tylko człowiek psychicznie chory cieszy się ze smutku osoby, którą tak bardzo kocha.
Cieszę się, że uważasz mnie za miłego faceta. Trochę przesadziłem w komentarzu, ale doświadczenia własne wpłynęły na skrajnie subiektywistyczne pojmowanie rzeczywistości. Rozpacz podsuwa złe myśli, złe rozwiązania, jest nielogiczna (pozornie logiczna). Może powinnaś spróbować z nim porozmawiać. Pozdrawiam
P.s. Z kobietą nigdy nie wiadomo jak jest i chyba za to Was kochamy.
Mam podobny problem i też potrzebuję pomocy;(
Witam. Zostawił mnie mężczyzna, z którym mieszkałam rok. Odszedł do innej, wyprowadził się. Pogodziłam się z tym w pewien sposób, ale z relacji naszych wspólnych znajomych wynika, że dalej coś do mnie czuje. Jest ciągle zazdrosny o mnie i często prowokuje mnie do bycia o niego zazdrosną. Przychodzi do mojego domu z Nią (mieszkają ze mną jego koledzy, więc do nich przychodzi), i kompletnie nie wiem jak się zachować i co robić dalej? Na razie nie pokazuję zazdrości i staram się funkcjonować normalnie, ale nie rozumiem jego zachowania? Dlaczego nie da mi spokoju? Dlaczego wypytuje się o wszystko naszych wspólnych znajomych? Czy możliwe, że dalej mnie kocha? Będę wdzięczna za każdą radę... Lucy
Według mnie są dwie możliwości. Albo ciągle coś do Ciebie czuje i chce sprawdzić, czy ma jeszcze u Ciebie szanse, czy dalej go kochasz, bo być może nie jest do końca szczęśliwy w nowym związku, nie spełnia on jego oczekiwań, a być może uważa takie zachowanie za normalne, droczy się. A czy jak byliście razem tworzyliście szczęśliwy związek?
A może to Ty zaczęłaś się nim bawić, okrutnie tak jak tylko kobiety potrafią?
A on poczuł się oszukany. Ktoś mu coś powiedział. Czułaś to, ale jego smutek Cię podniecał.
Nic nie wyjaśniłaś, a on zdany był na rożne wersje, różną interpretację zdarzeń.
Jesteś bardzo "miły" mówiąc, że tylko kobiety tak potrafią, a mężczyźni już nie? Chyba sama jestem przykładem, że facet też potrafi zranić.
Co do podniecenia, to chyba tylko człowiek psychicznie chory cieszy się ze smutku osoby, którą tak bardzo kocha.
Cieszę się, że uważasz mnie za miłego faceta. Trochę przesadziłem w komentarzu, ale doświadczenia własne wpłynęły na skrajnie subiektywistyczne pojmowanie rzeczywistości. Rozpacz podsuwa złe myśli, złe rozwiązania, jest nielogiczna (pozornie logiczna). Może powinnaś spróbować z nim porozmawiać. Pozdrawiam
P.s. Z kobietą nigdy nie wiadomo jak jest i chyba za to Was kochamy.
Dodaj nowy komentarz