- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Zostawił mnie narzeczony. Jak mam żyć?
Zostawił mnie narzeczony. Jak mam żyć?
Witam. Mam 29 lat. We wrześniu miałam wyjść za mąż... Miałam, bo mój narzeczony zostawił mnie w sumie bez konkretnego powodu. Przez ostatnie 3 lata mieszkaliśmy w UK, wszystko było ładnie i pięknie, a jak wróciliśmy do jego rodzinnego miasta nie mogłam znaleźć pracy - on pracował u wujka, jego mama mu załatwiła, bo on ma dziecko z inną kobietą i wpoiła mu, że musi spłacać kredyt (tak określiła alimenty), a i tak pracuje na czarno. Cała rodzina o tym nie wie, bo ponoć jest jej wstyd. Ale też widziałam jak on to dusił w sobie. Nie umiałam się z teściami dogadać, chociaż starałam się. Czułam, że strasznie w nasz związek ingerują, miałam inne trochę poglądy na życie i mówiłam otwarcie o tym.
Teraz jestem sama, musiałam wrócić do swojego rodzinnego miasta i to bez niego. Jest mi ciężko wiedząc, że go nie zobaczę już nigdy i nie będę miała możliwości przytulenia się. Od miesiąca piję tylko kawę i palę papierosy, nie mam ochoty na żadne spotkania towarzyskie, nie mogę spać, a jak już zasnę to się budzę, ciągle płaczę, a w przeciągu miesiąca schudłam 14kg. Może i nie powinnam, ale ciągle piszę do niego, bo nie umiem zapomnieć. Każdego dnia, budząc się rano, myślę, że to był zły sen, chcę żeby tak było. Modlę się o to żeby mi się coś stało, bo nie chcę żyć bez niego, nie widzę sensu życia...
Witam!
Pani przeżycia są trudne i potrzeba czasu, żeby odzyskała Pani równowagę emocjonalną. W obecnym stanie powinna Pani poszukać pomocy, ponieważ degraduje Pani swoje zdrowie. Pomoc psychologa lub grupy wsparcia byłaby odpowiednia. Pozwoli to Pani pracować nad trudnymi emocjami i znaleźć rozwiązanie problemów. Poprawa samopoczucia pozwoli normalnie się odżywiać, zmniejszyć stres i zapanować nad sytuacją.
Pozdrawiam








:) hej
Ah,czytam Twoją historię i dobrze,Cię rozumiem bo sam to przeżywam, nie umiem określić moich emocji i uczuć, co do osoby mi bliskiej. Jestem na Nią wściekły, by za chwilę..stwierdzić,że bardzo ją kocham i nie chcę się na nią złościć. Jest dalej świetnym przyjacielem, ale co z tego kiedy nie mogę na nić liczyć i tęsknie za jej głosem i tak kółko się zamyka. Nasze poranki wyglądają identycznie. Ja również codziennie do niej piszę..jak na razie bez odpowiedzi :(. Mam żal do niej,że w tych chwilach nie mogę na nią liczyć. Nie ma na to żadnego złotego środka czy cudownego leku. Może zamiast modlić, się o śmierć ..pomódl się....aaa gadka szmatka :(
jak się nie chcę to nic i nikt mi czy Tobie nie pomoże.
Pocieszenie to i marne,ale jest już nas dwoje :)
jeśli chcesz w przyszłości porozmawiać, mam podane gg. Na pewno odpiszę
Z fartem bobek :)
Dodaj nowy komentarz